sobota, 18 października 2014

Epilog

- Mamo- westchnęła Chloe- chciałabym pojechać do Madrytu...
Siedziałyśmy właśnie na sofie w naszym salonie, ja starałam się przeczytać książkę, za to moja córka  objęła sobie za cel to, aby mi w tym przeszkodzić.
- Byliśmy dopiero co na weekend.
- Mogę sama się tam udać..
- Masz osiemnaście lat, ale to nie znaczy, ze się o ciebie nie boję moja ty księżniczko..
- Ale mamo..
- Opowiadaj, o co chodzi?
- Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo się zakochałam.. tylko nie wiem czy to dobrze..
- To jedź.. ja zaryzykowałam i jestem szczęśliwa..


DZIESIĄTY

Cztery litery twojego imienia, głębia oczu, kolor włosów, barwa głosu, odgłos bijącego serca, styl chodzenia, słodki uśmiech, delikatny dotyk, usta pasujące do moich, ciepły oddech, zapach twoich ulubionych perfum, którymi przesiąka moja koszulka.. to wszystko sprawia, że jesteś tym jedynym, najpiękniejszym i najwspanialszym.. tym, którego nie opuszczę... aż do śmierci.
 ~~*~~
-.. tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci..- zakończył swoją przysięgę.
W tejże chwili usłyszeliśmy chór, śpiewali jakąś pieśń w kanonie, na fortepianie podgrywała im Gracia Pizzaro towarzysząca na naszym ślubie Xaviemu Hernandezowi.
Kiedy ksiądz zakończył ceremonię uradowani wyszliśmy przed kościół, w mojej sukni prezentowałam się pięknie, cóż się z resztą dziwić, Kalvin Clain specjalnie dla mnie ją zaprojektował!Spojrzałam na niego, swoim uśmiechem potrafił przepełnić cały dzień, to było tak wyjątkowe zjawisko, że aż nie dało się go ubrać w słowa. Moje serce wtedy zaczynało bić innym rytmem. Tylko on posiada tęczówki, które są lepsze niż niejedna hipnoza. Kiedy bierze mnie za rękę nie potrzebuję już niczego...

~~*~~
Jesteś jedyną pieśnią, którą chcę słyszeć, melodią szybującą przez atmosferę mojego serca...

~~*~~
- Jesteś taka piękna.. - usłyszałam pewnej nocy, otworzyłam oczy i spojrzałam na niego.
- Dlaczego nie śpisz?- zapytałam.
- Lubię się budzić w nocy i na ciebie patrzyć..
- Jesteś taki kochany, połączyliśmy się idealnie jak dwie oderwane od siebie połówki jabłka..

Lubię trzymać cię za rękę, uwielbiam cię przytulać i kocham nasze pocałunki, każdy jeden jest magiczny, cała nasza miłość jest jedną wielką magią.


-Cesc, pomóż mi, wody mi odeszły!
Przybiegł jak najszybciej mógł. dopiero co wrócił z treningu, wziął mnie na ręce, zaniósł do samochodu i łamiąc większość przepisów drogowych przetransportował mnie do szpitala co chwile pytając czy wszystko dobrze. Urodził nam się synek, a dwa lata później córeczka, najukochańsze dzieci na świecie- Julian Casper i Chloe Amalia. Sama zrezygnowałam z korony, jednak nadal należę do naszej dynastii tak jak moje dzieci i mąż, który przyjął tytuł księcia.


DZIEWIĄTY

- Kochanie? Może wybierzemy się dzisiaj do restauracji?
- Oczywiście, bardzo chętnie- uśmiechnęłam się, dzisiaj miałam mu do powiedzenia pewną rzecz.
Wyszłam z salonu znajdującego się w naszym wspólnym domu. Tak, po powrocie od rodziców postanowiliśmy razem zamieszkać, więc ruszyłam do garderoby, przebrałam się i zrobiłam zdjęcie, które później wyląduje na instagramie.
~~*~~
 - Lila- uklęknął przede mną przy wszystkich, a ja otworzyłam szeroko usta- kiedy patrzę w twoje oczy wiem, że nie chcę już niczego szukać, jesteś tą jedyną i jestem tego pewien- uśmiechnął się- wyjdziesz, za mnie?
- Oczywiście, że tak!
Wszyscy klienci zaczęli bić brawo, kelner przyniósł schłodzonego szampana, a muzyk zaczął grać melodię na pianinie, do tego dołączył ten jego cholerny uśmiek, który doprowadza mnie do szaleństwa!
- Wiesz.. bo ja ci muszę coś powiedzieć..
- Śmiało, mała- odpowiedział lekko zaniepokojony.
- Zostaniesz tatusiem..
- To wspaniale! Lila! Będziemy mieli dziecko!
- Tak, kochanie, synka...
- Synka... - powtórzył z uśmiechem.

 ~~*~~

Przyszła mama! <3
- Jesteś uzależniony!- krzyknęłam do niego z drugiego końca pokoju.
- A ciekawe kto godzinę temu dodał posta u siebie?
- Jaką godzinę? Czterdzieści pięć minut dopiero minęło!- mruknęłam patrząc na zegar z telefonie.
- Chodź tu mój kochany dzieciaczku- zaśmiał się, podszedł do łóżka i przytulił mnie- a co u mojego synusia?- włożył mi rękę pod bluzkę i pogłaskał po brzuchu.
- Gdzie się już tam pchasz?- wybuchnęłam śmiechem a on po chwili do mnie dołączył.
~~*~~
Uwielbiam, gdy bierzesz moją dłoń i ściskasz ją mocno, wtedy czuję się pewnie.
~~*~~
- Obiecaj mi- zaczęłam- że nigdy nie zapomnimy kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeszliśmy i ile jeszcze przejdziemy...tylko to, nic więcej..
Poprosiłam pewnego razu, kiedy obudziłam się w środku nocy a on siedział na parapecie i wyglądał przez okno. Zastałam go w takiej pozycji po raz kolejny w tym tygodniu. Podszedł do mnie i mocno uściskał.
- Przecież wiesz, kochanie, że nie pozwolę na to.
- Ale obiecujesz?
- Obiecuję
- Kocham cię..dlaczego wstajesz w nocy i siedzisz przy oknie?
Spojrzał na mnie, a ja zobaczyłam w jego oczach coś nowego. Niepewność? Strach? Boże, aż nie chcę wiedzieć o czym on myślał...
Lekko się uśmiechnął, odgarnął mi oczy z czoła i powiedział:
- Bo wiesz.. zastanawiam się, czy będę dobrym ojcem, mężem, czy za rok, może dwa dalej będziesz mnie chciała..
- Nie pleć głupstw, kocham cię! Kocham najbardziej na świecie!

_____________________
Autor: Nikaaaa
13&17


ÓSMY

- Nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę- Maria Laura zachwycała się nad Francesciem.
- Ty się nie rozczulaj nad moim facetem!- trąciłam ją łokciem i obie wybuchnęłyśmy śmiechem- może jakaś fota, siostrzyczko?
- Obowiązkowo, siostrzyczko! Trzeba uczcić twój przyjazd.
Życie bez niej jest straszne!
~~*~~
Uwielbiam patrzeć, jak nieudolnie próbuje zamaskować fakt, że jeszcze przed sekundą się we mnie wpatrywał. Kocham go, nie za wygląd czy mięśnie, a za zalety serca, których ma pełno, chociaż może sam nie zdaje sobie z tego sprawy.
Odwróciłam głowę i popatrzyłam na niego z uśmiechem.
- Co, mała? - zapytał szeroko uśmiechnięty.
- Nic, mały - zaśmiałam się i uderzyłam go palcem w nos.
- O ty!
Wstał, a ja zaczęłam uciekać. W końcu złapał mnie, przeniósł na łóżko i pochylił się nade mną.
- Chcesz się bić? - zapytał
- Dobra, ale na gołe klaty - odpowiedziałam ze śmiechem.
~~*~~
Z tego wszystkiego pamiętam tylko jego rozchylone usta, które przez setki sekund zatapiały się w moich.
~~*~~
Rozkosznie było budzić się rano obok niego w ciepłej pościeli i nigdzie się nie śpieszyć, pozwolić sercu bić spokojnie, a oczom śmiać się bez powodu. Uwielbiam, kiedy wreszcie daje za wygraną i podnosi się pierwszy, wtedy w jego oczach najlepiej widać, że wariuje z miłości. Dzisiaj to ja pierwsza wymknęłam się z pościeli, wyszłam do ogrodu. Prószył lekki śnieg, zobaczyłam go na balkonie i lekko pomachałam. Szybko zszedł na dół i podszedł do mnie, zasunął mi kurtkę, zawiązał szalik i założył czapkę.
- Nie pamiętasz, co ci tyle razy powtarzałem, mój kochany łobuzie?
Mówisz, że magia nie istnieje?
Popatrz w jego oczy,
spójrz na jego uśmiech,
poczuj jego usta na swoich..

- Liliana.. pilnuj go sobie, córeczko..
- Wiem, mamo - przytuliłam ją na pożegnanie.
- On ci się tak... przygląda...tak intensywnie, jakby był twoim ochroniarzem, gotowym w każdej chwili osłonić cię własnym ciałem przed złem...

_____________________________________
Autor: Nikaaaa
13&17

SIÓDMY

Przed każdym pocałunkiem muszę powtarzać
sobie w myślach ' tylko nie zapomnij o oddychaniu'
- Nie pozwolę cię nigdy skrzywdzić, Lila
Obiecał mi to i dotrzymuje słowa. Cały czas pokazuje mi jak prawdziwe jest jego uczucie. Nigdy nie miałam wielkich wymagań, potrzebowałam jedynie czuć, że mam kogoś. Przyjaciela. Tego jednego najlepszego przyjaciela, który już nigdy mnie nie opuści. 

~~*~~
- Emm... Głupia sprawa... moi rodzice chcą cię poznać
- Dlaczego głupia? W końcu jesteśmy razem już pół roku, ludzie w naszym wieku biorą ślub! - zaśmiał się.
Mój uśmiech ukazał mu jaka jestem szczęśliwa z jego obecności. 
- Mam nadzieję, że spodoba ci się moja rodzina.
- Nie ma opcji, żeby nie- mocno przycisnął mnie do swojego torsu- mam coś dla ciebie, wiesz? - uśmiechnął się i wyciągnął z kieszeni pudełeczko- otwórz- zachęcił.
Podniosłam rękę i zrobiłam o co poprosił. Moim oczom ukazała się najpiękniejsza bransoletka jaką mogłam sobie wymarzyć, nie ze względu materialnego, ale poprzez piękny napis ' Do końca życia będę cię kochał'

 ~~*~~
Czasami mam wrażanie, że miłość jest piątą porą roku, trzynastym miesiącem, 25 godziną i 61 sekundą naszego życia. Ona nie mówi wiele, ona działa. 
Od zawsze szukałam kogoś, kto będzie w stanie przy kolegach pocałować mnie i powiedzieć ' to jest ta, którą niesamowicie kocham'. Jestem szczęśliwa, że dałam nam szansę. Nie dopuściłam do największego błędu mojego życia i jestem przekonana, że K O C H A M    GO!!!
~~*~~
Na lotnisku w Brukseli ;)
Wzięłam chłopaka za rękę i weszłam do rezydencji rodziców. 
- Witaj mamo!- uściskałam rodzcielkę- to właśnie jest mój chłopak.
- Dzień dobry- ucałował jej rękę. 
- Gdzie tata?- zapytałam, lecz mama pokręciła głową- Amadeusz? Maria? Letycja? Luiza? Joachim? 
- Są tylko Maria Laura i Joachim- powiedziała z uśmiechem.
Pociągnęłam Cesca za rękę, już po chwili przechodziliśmy przez urządzony w bordach hol opatrzony gdzieniegdzie obrazami. Na stolikach stały świeczniki. Jedna ze świeczek paliła się, z kuchni można było wyczuć świeżą miętę  a w oknach tkwiły najróżniejsze kwiaty. W moim pokoju nic się nie zmieniło. Nadal był urządzony w odcieniach beżu i czerni.W rogu stało dwuosobowe łóżko, po obu bokach którego znajdowały się stoliki nocne. Pod oknem stał się mój ulubiony fotel, a duży parapet, na którym często siadywałam przykryty był beżowym kocem, na którym leżała czarna poduszka. Wielka plazma znajdowała się ponad fotelem w przeciwległym rogu pokoju. Obok stał stół a dalej kolejny fotel. Komoda była prawie cała czarna, wyróżnić można było tylko szczerozłote detale. Moje ubrania znajdowały się w garderobie połączonej z pokojem dziennym drzwiami, było tam pełno wieszaków, jednak znalazło się też miejsce na kominek i dwie małe sofy stojące przy stoliku. Leonardo postawił moje walizki a służąca zaczęła je rozpakowywać. Więc stwierdziłam, że możemy się ulotnić. Ubraliśmy się w bluzy i zadowoleni wyszliśmy do ogrodów. 
- Macie tu labirynt? - zapytał znienacka Cesc.
- Niestety nie- zaśmiałam się- ale po co nam labirynt, skoro mamy siebie.
Z ukochanym w najpiękniejszym miejscu na ziemi  <3 ;)


____________________________
Autor: Nikaaaa
13&17


czwartek, 1 maja 2014

SZÓSTY

Na liście słodkości jesteś wyżej niż nutella <3

Siadłam na sofie w hotelu, nogi położyłam na stoliku do kawy i przerzucałam kanały w telewizji. W końcu postawiłam na końcówkę meczu Barcy.ON właśnie biegł w stronę bramki, okiwał bramkarza, strzelił i.. GOL! Podnosi koszulkę i pokazuje światu zwykły biały podkoszulek z napisem ' Kocham cię, Lila" a mi zaczynają w tym momencie lecieć z oczu łzy.
- Leonardo, samochód- klasnęłam w dłonie, ubrałam płaszcz i wyszłam przed apartamentowiec.
Już po chwili siedziałam w limuzynie w drodze na stadion.
- Możesz szybciej? - zapytałam podenerwowana, jak tak dalej pójdzie to się spóźnimy.
- Z całym szacunkiem, księżniczko, ale nie, jeżeli chcesz bezpiecznie dojechać.
Kiedy wreszcie dotarliśmy na miejsce wyskoczyłam jak oparzona z samochodu i pognałam do szatni. Stanęłam obok i czekałam, przez chwilę nic się nie działo. Nagle zaczęli wychodzić piłkarze. ON szedł na końcu.
- Hej.. - zaczepiłam go.
- Cześć! Panowie, idźcie sami..
Kiedy korytarz opustoszał po prostu się do niego przytuliłam.
- Też cię kocham.. - wyszeptałam w jego tors.
- Lila, kochanie, widziałaś?
- Tak, przez przypadek włączyłam mecz.. - powiedziałam.
Podniosłam głowę i pocałowałam go, najmocniej jak tylko umiałam, wiedziałam, że jest zaskoczony, ale nie oponował. Przycisnął mnie do ściany, ale ja się odsunęłam, po raz kolejny popatrzył na mnie zaskoczony, ale teraz już pogodzony z porażką.
- Chodźmy na spacer- zaśmiałam się i pociągnęłam go za rękę.
- To znaczy że co? Damy sobie szansę? - zapytał ze zdumieniem w oczach.
- Nie gadaj, tylko całuj- mruknęłam przyciągając go ponownie do siebie.

with my boyfriend <3 ;3

Dajesz mi szczęście dlatego, że jesteś! Nagle świat staje się idealnym miejscem, a gdziekolwiek się znajdujemy mogę powiedzieć ci 'kocham'. Takie krótkie słowo a cieszy. Teraz już jestem pewna, jesteś moją definicją szczęścia. Wiem, że nie pozwolisz mnie skrzywdzić ! Te Quiero <3 <3 <3
~~*~~



- Może i jesteś błędem, Cesc.. ale błędem wartym popełnienia...

_______________________

 Autor: Nikaaaa
13&17

Moje śliczne pszczółki, witam was bardzo gorąco, jestem już po testach, gimbaza rządzi, właśnie jestem w trakcie wybierania szkoły i chciałabym wiedzieć czy jest tu ktoś, kto uczęszczał/uczęszcza na humana.. miło by mi było, gdybyście mnie oświecili, czy będzie bardzo ciężko, czy nie.. Osobiście złożyłam podanie na profil dziennikarsko- językowy, ale dalej się zastanawiam.. ;/

IswedWolf do wczoraj jeszcze byłam przekonana, że w ostatnim zdaniu będzie napisane Gerard, ale wróciłam się do wcześniejszych rozdziałów i wyłapałam fragment rozmowy z Shakirą o Gerardzie i Milanie, więc odpadło xD mam nadzieję, że się nie gniewasz ;**

Aktualizacja:
Jeśli macie twittera, to proszę o podanie go w komentarzach, tak mi jest o wiele łatwiej Was informować przy moim teraźniejszym internecie, który jest tak niemiłosiernie wolny, że masakra. ;//

Ogłoszenia zajmują prawie tyle miejsca ile rozdział (Y)

środa, 26 marca 2014

PIĄTY

Kiedy byłam mała miłość to była mama i tata, Ken i Barbie. Gdy ktoś się całował robiłam śmieszną minkę i krzyczałam ' fuj!'odwracając głowę. Nie śniłam o niej, nawet nie myślałam. Nie chciałam, żeby jakiś chłopak mnie przytulał, ważniejsze było układanie mebli w domku dla lalek.
Teraz wszystko się zmieniło...
Kiedyś nigdy nie oddałabym lizaka za spędzenie z tobą czasu.
Teraz.. za pięć minut przy tobie oddałabym cały świat!
Jesteś moją miłością,
moim życiem,
moją wiarą,
moją siłą,
moim dzisiejszym dniem,
moim jutrem,
moim zawsze <3
- Wiesz co, Lila?
- No, co?
- Uwielbiam cię za to, że jesteś, za to, że jesteś oryginalna, jedyna w swoim rodzaju, że akceptujesz moje wady i za to, że nie da się o tobie zapomnieć- przyciągnął mnie do siebie mocniej.
Siedzieliśmy obok siebie, telewizor nagle jakby wyparował, nie docierało do mnie to, co dzieje się w filmie, liczyło się tylko to, co tutaj i teraz. Nagle byłeś tylko TY. TY i nikt więcej. Zbliżyłeś swoje usta do moich. Czułam pocałunki. Pocałunki tak gorące i przepełnione miłością jak żadne w świecie. Zrobiliśmy więcej niż było wskazane.
- Cholera jasna!- odskoczyłam od niego.
Byłam na siebie zdenerwowana, jak mogłam dać mu się pocałować, co mną kierowało?!
- Boże.. przepraszam cię, na prawdę nie chciałem.
-Wiem.. to moja wina.- usiadłam na sofie, podciągnęłam kolana pod brodę i schowałam twarz.
-Myślałam, że jestem gotowa, żeby cię zobaczyć, ale widocznie nie, chyba muszę wrócić do Belgii...
-Nie zostawiaj mnie, błagam cię! Ja cię kocham...
-Ja ciebie też.. ale ci nie ufam..
Widziałam jak wyraz jego twarzy zmienia się, jak próbuje zatamować łzy. Nie mogłam znieść tego widoku.
- Hej... proszę cię, nie płacz.. wiesz.. czasem łapię się na tym, że siedząc i popijając kakao nagle się uśmiecham i wiesz co się okazuje? To, że myślę wtedy o tobie.I wiesz co? Strasznie lubię te chwile. Czasem, kiedy siedzę sobie w pokoju w rezydencji rodziców zastanawiam się jakby to było, gdybyś był obok mnie ... i wiesz do jakiego dochodzę wniosku? Że jeszcze będziemy razem, jak nie teraz to za rok, dwa, pięć, dziesięć, nie ważne za ile lat, ważne, że razem...- mówiłam siedząc mu na kolanach i głaszcząc go po ciemnej grzywce.
- Więc co się teraz stanie?
- Nic.. będziemy żyć dalej..
- Zostaniesz?
- Zostanę, dla ciebie zostanę- przytuliłam go.
Na ścieżce marzeń spotykam ciebie...
haha muszę się wam do czegoś przyznać xDD ta poprzednia "podpowiedź" była tylko i wyłącznie moim niedopatrzeniem, pierwotnie bohaterem miał być mój kochany Bojanek, ale wyszło inaczej, więc nie przeczytałam dokładnie tekstu za co Was serdecznie przepraszam, ale podpowiedź znajdujecie tu, już możecie wykluczyć Bojana z grona podejrzanych  xDDD ;*** <3
Autor: Nikaaaa
13&17