- Mamo- westchnęła Chloe- chciałabym pojechać do Madrytu...
Siedziałyśmy właśnie na sofie w naszym salonie, ja starałam się przeczytać książkę, za to moja córka objęła sobie za cel to, aby mi w tym przeszkodzić.
- Byliśmy dopiero co na weekend.
- Mogę sama się tam udać..
- Masz osiemnaście lat, ale to nie znaczy, ze się o ciebie nie boję moja ty księżniczko..
- Ale mamo..
- Opowiadaj, o co chodzi?
- Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo się zakochałam.. tylko nie wiem czy to dobrze..
- To jedź.. ja zaryzykowałam i jestem szczęśliwa..
Hej chciałabym zaprosić Cię na mój nowy blog :) http://przeznaczeniedwochserc.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*