czwartek, 20 lutego 2014

TRZECI


- Może się przejdziemy?- zapytał
- Jasne, ale dzisiaj już nie mogę, może jutro - odpowiedziałam nadal wtulona w NIEGO.
- Może dasz mi numer? Zadzwonię i się dogadamy...
- Dobrze, muszę już iść.. - wyszeptałam
Tak bardzo nie chciałam się z NIM rozstawać, dopiero co go zobaczyłam, dopiero poczułam po raz kolejny zapach jego perfum. Kiedy podniosłam głowę jego niesforne, ciemne włosy poruszyły się, a brązowe oczy popatrzyły z czułością.
-Mogę cię chociaż odprowadzić? 
- Tak, oczywiście
Wyszliśmy z szatni kierując się w stronę podziemnego parkingu. Kiedy złapał mnie za rękę przeszedł mnie dreszcz. Był taki przystojny, że gdybym mogła rzuciłabym się na niego od razu. Bardzo bym chciała, żebyśmy byli sobie pisani.
Kiedy się żegnaliśmy stanął na przeciw mnie i się uśmiechnął, pamiętam ten uśmiech sprzed roku, był równie czuły i ciepły jak ten. Przyłożył swoje czoło do mojego łapiąc mnie za obie ręce.
- Nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania- wyszeptał nie chcąc burzyć magii chwili.
- Ja też nie- nie mogłam się powstrzymać przed pocałowaniem go.
Jego opanowanie mnie dobija. Chciałam, żeby mnie pocałował, chciałam tego jak jeszcze nigdy w życiu! Już prawie, już pochylał się do mnie, jednak dotknęliśmy się tylko nosami.
- Do zobaczenia- powiedział puszczając moją rękę
- Tak.. do zobaczenia...

~~*~~
Dźwięk telefonu rozniósł się po całym apartamencie. Lekko zdenerwowana poranną pobudką podniosłam się z łóżka i pomaszerowałam do toaletki .Podniosłam telefon i szeroko się uśmiechając odebrałam.
- Hej, Lila, ten spacer nadal aktualny?- uwielbiałam, gdy tak do mnie mówił, w zasadzie był jedyną osobą, która nie zwracała się do mnie pełnym imieniem. Przy naszym pierwszym spotkaniu właśnie to mnie oczarowało...
- Tak, oczywiście!
- To co, może Las Ramblas, kiedyś lubiliśmy tam chodzić?
- Dobrze, o 17 przy fontannie- powiedziałam i się rozłączyłam. 
Mój iphone rzucony w  przypływie radości na łóżko zaczął ponownie hałasować, tym razem były to wibracje. Brat wysłał mi kolejne swoje zdjęcia z podpisem "Która marynarka?" Chyba zacznę robić za dom mody!
~~*~~

 
Bo są takie dni, kiedy uśmiecham się nawet
do herbaty ! ;)
Dodałam post, wzięłam klucze, torebkę i wyszłam z hotelu, rześkie powietrze uderzyło we mnie niczym stado słoni. Kiedy wreszcie się otrząsnęłam wsiadłam do limuzyny. Zawsze kochałam robić duże wrażenie na ludziach. Tak właśnie stało się, kiedy wysiadłam z limuzyny przy Las Ramblas. Wszystkie głowy powędrowały w moją stronę, a ja jak gdyby nigdy nic wyszłam z samochodu i udałam się w wyznaczone miejsce, czekał na mnie. Po krótkim przywitaniu ruszyliśmy na przechadzkę.
- Wróciłaś... - wyszeptał po kilkunastu minutach ciszy.
- Dla ciebie wszystko, pamiętasz?

_______________
Piszę to, moi kochani w pierwszy dzień moich ferii, dopadła mnie taka wena, że od komputera nie odchodzę i piszę, piszę, piszę i piszę!
Patrząc z perspektywy czasu, to prawie całe opowiadanie zdążyłam napisać przez pierwsze dwa dni ferii, a jako, że miałam wolne jako pierwsza powstało ono już trochę temu xD.
Wysyłam Wam wszystkim dużo buziaków, dzisiaj wyjeżdżam na weekend, już po olimpiadzie i w sumie dalej nie wiem co spakować, ogólnie to po ciuchach do torby się nie mieszczę a jeszcze żarełko ! xD
Autor: Nikaaaa
13&17

niedziela, 16 lutego 2014

DRUGI

Wspomnieniami wypełniając pustkę .. :(
Dopisałam jeszcze jedną smutną minkę i wcisnęłam "dodaj".
Postanowiłam wybrać się na mecz. FC Barcelona podejmowała dzisiaj u siebie Valencię. Liczyłam na to, że w pierwszym składzie znajdzie się ON.
- Paolo!- klasnęłam w dłonie- przygotuj proszę moją limuzynę!
Poprawiłam makijaż, spryskałam układane fale lakierem, nałożyłam czarną, skórzaną ramoneskę i wyszłam przed hotel, gdzie czekał już pojazd. 
- Dokąd, księżniczko? - zapytał Lorenzo, niski i gruby mężczyzna około czterdziestki.
- Camp Nou- odpowiedziałam bez wyraźnego zaangażowania w rozmowę.
Dojechaliśmy w mniej niż trzydzieści minut, wysiadłam praktycznie pod samym wejściem zwracając przy tym na siebie uwagę tłumu starającego się kupić bilety.
- Rozsuńcie się- dało się słyszeć głos Paola- księżniczka ma pierwszeństwo!
- Nie trzeba, mogę kulturalnie poczekać w kolejce, proszę, nie przeszkadzajcie sobie- poprosiłam i stanęłam za ostatnim klientem.
Stojąc w obstawie dwóch ochroniarzy i po tym jakie zamieszanie zrobili każdy na mnie zerkał, niby przez przypadek zwracał uwagę na ciemnowłosą dziewczynę w piętnasto centymetrowych obcasach.
Po półgodzinie zajmowałam już swoje miejsce obok Shakiry, moi chłopcy zostali razem z innymi przy wejściu na lożę VIP'ów.
Zobaczyłam GO, kiedy podczas hymnu wychodził z tunelu trzymając za rączkę małą dziewczynkę, jaki rozczulający był to widok... Czasem zdarzało mi się wyobrażać GO z naszymi dziećmi. Może i to dziwne, ale ...
- Hej- przerwała mi Shakira
- Hej!
- Jestem Shakira a to mój synek Milan, znaczy mój i tamtego - mruknęła pokazując na Pique.
- Wiem, wszędzie o was mówią- zaśmiałam się ściskając jej dłoń- Liliana
Rozmowa sama potoczyła się dalej a w jej trakcie zrobiłam kolejne zdjęcie na instagram.
Z nowymi znajomymi! #Shakioddajciastko 
- Może chcesz z nami wejść do szatni?
- Bardzo chętnie, ale nie wiem czy mogę - zaśmiałam się
- No chodź,zapraszamy, prawda Milan? - zapytała malucha a ten energicznie pokiwał główką.
- No dobrze.. powiem tylko moim gorylom.
Już po chwili znajdowaliśmy się w drodze do szatni, Shaki zapukała i weszła
- Hej, panowie, trochę kultury, tu są kobiety i dzieci!- warknęła po czym podeszła do Pique i stając na palcach musnęła go w usta.
Popatrzyłam na NIEGO. Stał i przyglądał mi się, zdobyłam się na lekki uśmiech, jednak to on podszedł do mnie i przytulił. Wokoło rozległy się wiwaty, przyłożyłam głowę do JEGO klatki piersiowej i słuchałam miarowego bicia JEGO serca.
Tego serca, które kiedyś tak bardzo mnie kochało...
___________________________________________
Jejejejej dlaczego nie ujawniam jego imienia? ;o oto jest pytanie haha nie wiem, ale gdzieś w przyszłości za jakieś 4 posty je znajdziecie, chciałabym, żeby pojawiło się ono tutaj tylko raz. Nie wiem czemu, ale nazwijmy to moim marzeniem, a marzenia trzeba spełniać!
Wybaczcie moją długą nieobecność, ale próbuję się należycie przygotować do olimpiady, mam nadzieję, że będziecie za mnie trzymać kciuki w czwartek!