środa, 26 marca 2014

PIĄTY

Kiedy byłam mała miłość to była mama i tata, Ken i Barbie. Gdy ktoś się całował robiłam śmieszną minkę i krzyczałam ' fuj!'odwracając głowę. Nie śniłam o niej, nawet nie myślałam. Nie chciałam, żeby jakiś chłopak mnie przytulał, ważniejsze było układanie mebli w domku dla lalek.
Teraz wszystko się zmieniło...
Kiedyś nigdy nie oddałabym lizaka za spędzenie z tobą czasu.
Teraz.. za pięć minut przy tobie oddałabym cały świat!
Jesteś moją miłością,
moim życiem,
moją wiarą,
moją siłą,
moim dzisiejszym dniem,
moim jutrem,
moim zawsze <3
- Wiesz co, Lila?
- No, co?
- Uwielbiam cię za to, że jesteś, za to, że jesteś oryginalna, jedyna w swoim rodzaju, że akceptujesz moje wady i za to, że nie da się o tobie zapomnieć- przyciągnął mnie do siebie mocniej.
Siedzieliśmy obok siebie, telewizor nagle jakby wyparował, nie docierało do mnie to, co dzieje się w filmie, liczyło się tylko to, co tutaj i teraz. Nagle byłeś tylko TY. TY i nikt więcej. Zbliżyłeś swoje usta do moich. Czułam pocałunki. Pocałunki tak gorące i przepełnione miłością jak żadne w świecie. Zrobiliśmy więcej niż było wskazane.
- Cholera jasna!- odskoczyłam od niego.
Byłam na siebie zdenerwowana, jak mogłam dać mu się pocałować, co mną kierowało?!
- Boże.. przepraszam cię, na prawdę nie chciałem.
-Wiem.. to moja wina.- usiadłam na sofie, podciągnęłam kolana pod brodę i schowałam twarz.
-Myślałam, że jestem gotowa, żeby cię zobaczyć, ale widocznie nie, chyba muszę wrócić do Belgii...
-Nie zostawiaj mnie, błagam cię! Ja cię kocham...
-Ja ciebie też.. ale ci nie ufam..
Widziałam jak wyraz jego twarzy zmienia się, jak próbuje zatamować łzy. Nie mogłam znieść tego widoku.
- Hej... proszę cię, nie płacz.. wiesz.. czasem łapię się na tym, że siedząc i popijając kakao nagle się uśmiecham i wiesz co się okazuje? To, że myślę wtedy o tobie.I wiesz co? Strasznie lubię te chwile. Czasem, kiedy siedzę sobie w pokoju w rezydencji rodziców zastanawiam się jakby to było, gdybyś był obok mnie ... i wiesz do jakiego dochodzę wniosku? Że jeszcze będziemy razem, jak nie teraz to za rok, dwa, pięć, dziesięć, nie ważne za ile lat, ważne, że razem...- mówiłam siedząc mu na kolanach i głaszcząc go po ciemnej grzywce.
- Więc co się teraz stanie?
- Nic.. będziemy żyć dalej..
- Zostaniesz?
- Zostanę, dla ciebie zostanę- przytuliłam go.
Na ścieżce marzeń spotykam ciebie...
haha muszę się wam do czegoś przyznać xDD ta poprzednia "podpowiedź" była tylko i wyłącznie moim niedopatrzeniem, pierwotnie bohaterem miał być mój kochany Bojanek, ale wyszło inaczej, więc nie przeczytałam dokładnie tekstu za co Was serdecznie przepraszam, ale podpowiedź znajdujecie tu, już możecie wykluczyć Bojana z grona podejrzanych  xDDD ;*** <3
Autor: Nikaaaa
13&17



4 komentarze:

  1. Teraz to już zupełnie nie wiem...może Cesc ?!
    Tak trzymasz w niepewności... Chciałabym już wiedzieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na nowy : http://goal-4-forever-football.blogspot.com/

      Usuń
  2. i znów musimy się domyślać! a już byłyśmy tak blisko rozwiązania zagadki. czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Serio? Dalej czekać? Nie no, ta niepewność mnie po prostu zje od środka. Szybko kolejny poproszę ;*
    Serdecznie zapraszam na szósty rozdział, który pojawił się na http://he-was-gone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń